RSS
piątek, 18 października 2013
śnieżynki

Dalszy ciąg śnieżynek, dziewczyny podają nowe schematy, najbardziej przypadły mi do gustu te

I jeszcze takie

08:49, misia-44
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 października 2013
Pażdziernik....

Skończył się dla mnie szalony wrzesień, dwa kursy zakończone egzaminami państwowymi, jeden 300 kilometrów od domu, drugi na szczęście tylko 100. Wracam powoli do świata robótkowego, tym bardziej, że już na wszystkich blogach widać po robótkach, że trzeba już pomyśleć o grudniowych świętach.....Dziewczyny na http://babskiehobby.nmj.pl/index.php ,robią wspólnie śnieżynki i co tydzień podają trzy nowe schematy, warto tam zajrzeć, polecam, a oto kilka z nich.....

Wyhaftowany Mikołaj przypomina o świętach, a planie jeszcze w tym stylu aniołek....

Za oknem kolorowa jesień....

A na parapecie storczyki miniaturki, zawsze mi się podobały, ale są bardzo drogie i zawsze szkoda mi było pieniędzy, ale jak jego duży brat kwitł ponad pięć miesięcy a teraz nawet jak kwiaty opadły to widać, że rosną liście i korzenie, więc te małe może też się zaaklimatyzują.....

08:59, misia-44
Link Komentarze (2) »
środa, 04 września 2013
Zakończone....

Myślałam, że to obrabianie kwadratów zejdzie mi dłużej, ale jak tylko zrobiło się chłodniej można było wrócić do wielkiego kocyka, koc zakończony, a jeszcze zostało sporo kwadratów do wykorzystania....może na drugi.....

Obie podkładki skończone i w użyciu prezentują się tak...

Następna chusta, tym razem z resztek jakie znalazłam w zapasach, robiłam z myślą, że dam ją komuś, do obdarowania były typowane dwie kobitki...ale chyba zostawię ją sobie, jakoś trudno mi się z nią pożegnać i wydać a obce ręce.....

07:34, misia-44
Link Komentarze (1) »
piątek, 23 sierpnia 2013
Na próbę....

Chyba w ubiegłym roku kupiłam w Lidlu włóczkę bawełnianą z myślą o jakiejś kapotce, robiłam, prułam i tak na okrągło, nie dość, że mało wydajna, to jeszcze gruba i sztywna. Spróbowałam zrobić z niej podkładki tym razem pod talerze, no i oczywiście duże, no i chyba wreszcie znalazłam sposób na wyrobienie tej przekładanej bawełny z jednej półki na drugą.....

A druga już rozpoczęta...

10:57, misia-44
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 sierpnia 2013
Powrot do kwadratów.....

Zrobiło się znacznie chłodniej, więc spokojnie można wrócić do łączenia kwadratów na zimowy kocyk, wczoraj udało się dorobić dwa rzędy-40 kwadratów, zostało jeszcze 6 rzędów, no i oczywiście należy jeszcze wkoło obrobić cały kocyk....

A w takiej kondycji jest mój storczyk....., ale to absolutnie nie moja zasługa, ja go tylko podziwiam....to już ponad 3 miesiące jak stoi taki ukwiecony....może mnie polubił....?

A wracając do urlopu udało mi się przeczytać w końcu tak długo odkładaną książkę "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i muszę stwierdzić, że jestem rozczarowana, żadnych fajerwerków, nie rozumiem tego zamieszania, zachwytów, krytyki wokół tej książki. Nie wiem czy sięgnę po dwie następne...nie wzbudziła we mnie szczególnych emocji, ani tych dobrych ani złych....

08:17, misia-44
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 sierpnia 2013
Po urlopie.....

A właściwie po urlopie wyjazdowym, bo ja w ty roku zaszalałam i zażyczyłam sobie 3 tygodnie urlopu, jest to bardzo potrzebne żeby dojść do ładu po 2 tygodniach lenistwa, zawsze się wściekałam jak w styczniu albo w lutym marudzili, że mam wybrać zaległy urlop, wolę zdecydowanie dłużej latem. Odpoczywaliśmy jak  zwykle w lesie z dala od zgiełku i tłumu ludzi. Przykra była niestety wiadomość, że kilka kilometrów od nas utopiła się czwórka rodzeństwa, brak słów........Warta to bardzo zdradliwa rzeka....ale krajobrazy bardzo urokliwe

Oczywiście było też robótkowo, bo przecież każdy dzień bez robótek to dzień stracony......powstały dwie chusty

Pomachałam też trochę igłą i powstały dwie bransoletki...

09:57, misia-44
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 lipca 2013
Jak u Tuwima.....

Stoi w Manufakturze /Łódż lokomotywa piękna, ogromna i kolorowa.........że się też komuś chciało....tyle pracy

I jeszcze trochę koloru, tym razem z działki

A na deser ...jagodzianki

14:19, misia-44
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 lipca 2013
Sukienka.....

Sukienka powstała w błyskawicznym tempie na letnie upały i właśnie zrobiło się chłodno......, ale jeszcze zdążyłam się w nią ubrać, liczę na  następne upały.......A tak przy okazji sukienki, moja siostra zrobiła furorę w sukience mojej produkcji na weselu i posypały się pytania czy robię na zamówienie i za ile......no właśnie za ile ?????Nie mam zamiaru robić dla pieniędzy bo nie muszę, ale pytanie mnie nurtuje !

A oto sukienka

góra

wzór elementów to jakieś 3/4 sukienki

i

i dół

Zakochałam się w tej chuście jak ją tylko ujrzałam, ale w trakcie robienia miałam ochotę kilkakrotnie spruć, dotrwałam do końca i nie wiem czy jestem z efektu zadowolona ? Wydaje mi się trochę za mała, a robiłam po raz pierwszy i bałam się coś dokładać od siebie, żeby nie straciła swojego kształtu

I jeszcze próbki frywolitki na igle tym razem z koralikami

 

08:17, misia-44
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 czerwca 2013
Coś lekkiego na letnie upały

Coś lekkiego na lato to moja wersja zmodyfikowanego sernika na zimno. Przepis jest przetestowany więc śmiało można go wypróbować

jogurt bałkański-340g

1/4 kostki miękkiego masła

łyżka cukru-może być więcej albo w ogóle

galaretka rozrobiona w szklance wody plus łyżeczka żelatyny

Najpierw masło zmiksować z cukrem, dołożyć jogurt i zmiksować, wlać tężejącą galaretkę rozrobioną z żelatyną, kolor galaretki według gustu, ale najlepiej sprawdza się pomarańczowa, cytrynowa, brzoskwiniowa. Na spód tortownicy biszkopty, wyłożyć na nie warstwę truskawek, zalać masą jogurtową, na wierzch truskawki ułożyć i zalać galaretką. Jest to lekki deser, praktycznie bez cukru i co dla mnie jest ważne bez surowych jajek, które są w sernikowych przepisach, a ja surowych jajek jakoś dziwnie się boje i unikam jak ognia

Pogoda w sobotę sprzyjała więc wreszcie rozpoczęłam sezon rowerowy, i oto kolorowa relacja ogródkowa

10:09, misia-44
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 czerwca 2013
Kolorowo.....podkładkowo......

Oczywiście w wyniku wykorzystywania zalegających resztek powstały kolorowe podkładki pod kubki, te poszły do mojej mamy

A takie zostały u mnie ....

I jeszcze truskawkowa kobiałka w nieśmiertelną i nieprzemijającą lawendę...

Motywy lawendy jak i sama lawenda w naturze chyba nigdy mi się nie znudzi, chciałabym zobaczyć takie lawendowe ogromne pole w pełnym rozkwicie, widok chyba nieziemski, a jaki tam musi być aromat ??

10:22, misia-44
Link Komentarze (1) »
<
Tła oraz dodatki na bloga tonabloga.blogspot.com